Inspiracje, zabawa stylem
Inspiracji dla aranżacji naszego wnętrza możemy szukać dosłownie wszędzie. Zacząć można od przeglądania czasopism branżowych. Potem można bacznie się przyglądać mieszkaniom rodziny i znajomych. Dobrze też pojawić się na targach wnętrzarskich. To jednak są dość oczywiste inspiracje, takie, które nawet wprost można przenieść. Wyzwaniem jest jednak szukanie bardziej ambitnych źródeł. Jeśli tak spojrzymy na sprawę, to wszystko, co oglądamy możemy traktować jak inspirację. Na przykład wzór na sukience koleżanki z powodzeniem możemy rozpatrywać w kontekście przeniesienia go na sufit naszej sypialni. Z kolei przypadkowo zobaczony mebel możemy uznać za idealny do naszego domu. Bez względu na to skąd tak naprawdę czerpiemy inspirację, tak naprawdę chodzi o to, by osiągnąć jakiś niesamowity efekt stylizacyjny. Jeśli to nam się uda, to nie będzie to istotne czy pomysł przynieśliśmy z bazaru czy może z urzędu pocztowego. Gdy faktycznie tego typu miejsce, to prawdziwi architekci wnętrz mogą nam pozazdrościć.
Na niezobowiązującą zabawę stylem możemy sobie pozwolić w dwóch przypadkach. Pierwszy to ten, gdy świetnie się na tym znamy i nie ma ryzyka, że przesadzimy i nasze mieszkanie przestanie być przyjaznym wnętrzem. Natomiast drugi ma miejsce wtedy, gdy tak naprawdę nie mamy wiele do zepsucia. Taka sytuacja najczęściej mam miejsce, gdy wynajmujemy mieszkanie i trzeba je po prostu doprowadzić do satysfakcjonującego stanu. Ewentualnie, gdy w dłuższej perspektywie mamy remont i będzie okazja potencjalne aranżacyjne błędy skorygować. Aby bawić się stylem trzeba jakiś konkretny wybrać. Kiedy już się zdecydujemy, musimy sprawdzić, co konkretnie z tego stylu moglibyśmy wprowadzić do naszego wnętrze. Być może okaże się, że możliwości jest dużo. Wówczas trzeba uważać, by nie przesadzić. Najlepiej wszystkie swoje aranżacyjne pomysły rozrysować sobie na papierze. Potem trzeba wybrać ten, który jest dla nas najlepszy. Następnie, o ile tylko uznamy, że jesteśmy pewni, że właśnie o to nam chodził, możemy zacząć wprowadzać go w życie.