Nowa aranżacja balkonu w starym domu
Od tynku do kostki
Na jakiś czas temat balkonu, po całej akcji z tynkiem, został zamknięty. No nie było jak, nie było pieniędzy, a poza tym wydawało nam się wszystkim, że mamę udało nam się ostatecznie przekonać. Przyszły czas na inne zmiany, tym razem wokół naszego domu. Otóż okazuje się, ze większość spraw w naszym otoczeniu musi dojrzewać albo, powinnam raczej powiedzieć, odczekać na realizację. Tak było z kostką. Tata kupił, bo w któreś wakacje więcej pracował na budowie, więcej też mieliśmy wtedy pieniędzy, a kostkę można było kupić okazyjnie tanio, więc tata kupił. Ale na jej położenie jakoś już czasu i pieniędzy nie wystarczyło, więc kostka stała i czekała na podwórku przykryta folią rok może dłużej. Zawsze śmieszą mnie powody do zmian w naszym domu, takie niestandardowe, niebanalne. Na położenie kostki pieniędzy zawsze brakowało, ale nagle szybko się znalazły, gdy mam stwierdziła, że kostka zagraża niebezpieczeństwu jej ukochanej wnuczki, bo tak ta kostka stała ciągle pochylona, w każdej chwili mogła upaść na wnusię biegającą po podwórku, choć owa wnusia przyjeżdżała tylko do baby w odwiedziny, bo z nią na stałe nie mieszkała.
Niezniszczalne marzenie nowej aranżacji
To tata zrobił kostkę, znaczy się w tym przypadku zamówił ekipę, bo sam nie miał tej wygładzarki do kostki. Nikt by znów nie przypuszczał, że przy takiej okazji zmian podwórkowych temat balkonu powróci, bo czemu nie. Bo ta pościel, mama wystawiała zawsze w oknie, no i ileż tak można. Co innego, gdyby tak na balkonie. Ach na balkon, by tak na balkon!? – powiedziałabym z sister. No ale tej pościeli ten balkon nadal nie był dany, bo znowu temat zmian wyśmialiśmy z sister i barciakiem. Zastanawia mnie ile razy jeszcze ów temat powróci na poważnie, bo ważności zyskuje w każdą sobotę, gdy pościel przychodzi wystawić na oknie, by ją wywietrzyć. I nikt z nas nie wie, przy okazji jakich zmian kolejnych, mama rzuci tak ważne dla nas hasło. A mama nie żartuje, bo większość remontów w naszym domu zawsze odbywa się prawie na jej życzenie. I dobrze, bo mama to przedsiębiorcza kobieta, o czym może świadczyć fakt niedorzecznego do spełnienia marzenia, które pewnie mama kiedyś wcieli w życie, tylko ciekawe przy jakiej okazji.

